Zaznacz stronę

Sesja zbliża się wielkimi krokami a wielu studentów wciąż wierzy, że zaraz zacznie się uczyć. Jeśli utożsamiasz się z tą grupą to serdecznie ściskam ci dłoń i witam w gronie osób, które wiecznie odkładają ważne rzeczy na później.

Jeszcze do niedawna zmagałem się z ogromnym odkładaniem zaplanowanych zadań. Wciąż mi się to zdarza ale tylko wtedy gdy zapomnę o prostych i skutecznych trikach, które teraz pilnują mnie, żebym wszystko robił o czasie.

W fachowym środowisku odkładanie na później nazywamy prokrastynacją i tego sformułowania będziemy od teraz używać. Prokrastynację tłumaczy się często lenistwem, nieogarnięciem, zdezorganizowaniem, bałaganiarstwem i brakiem odpowiedzialności. Jest to bardzo przygnębiający pogląd i tak samo nieprawdziwy. W rzeczywistości odkładamy wykonanie jakiejś czynności ponieważ szczerze nie chcemy jej robić. Będąc dokładnym w opisie, nasze ciało nie chce go robić. Mózg chce, ciało nie chce.

Z biologicznego punktu patrzenia człowiek dąży do rzeczy przyjemnych i ucieka od nieprzyjemności.

Ile razy postanowiliśmy pójść na siłownię, nauczyć się wcześniej na egzamin czy odmówić sobie czekolady? Mimo postanowienia i szczerej motywacji kolejny odcinek naszego ulubionego serialu na Netfliks’ie wydawał się znacznie przyjemniejszy od zmęczenia towarzyszącego fizycznemu wysiłkowi. Posprzątanie calutkiego mieszkania bardziej potrzebne od nauczenia się na egzamin czy kolokwium a zjedzenie 1,2,3 czy 10 kostek czekolady bezdyskusyjnie jest przyjemniejsze od trwania w poście ze świadomością, że tabliczka pysznej, kakaowej masy leży gdzieś w szufladzie.

Problemem więc nie jest nasze lenistwo czy niezorganizowanie a biologiczny konflikt między pragnieniami naszego mózgu i ciała. Dobrym pomysłem w takim wypadku będzie sprawienie, żeby rzeczy nieprzyjemne stały się przyjemne, ale jak to zrobić? Czy jest jakiś magiczny i szybki sposób? Magiczny może nie ale na pewno taki, który będziemy mogli oprzeć o psychologię człowieka.

Skupimy się na naszej „słabej”, silnej woli. Cały trik, który zastosujemy to przeobrażenie w zabawę każdego z jej sześciu elementów czyli:

– umiejętności planowania

– siły przezwyciężania samego siebie

– poczucia własnej skuteczności

– umiejętności skupienia się

– wytrwałości

– kierowania emocjami.

1. Planuj swoje działanie

Ważny element, który możliwe, że już wykonujesz jednak sprawdź czy robisz to w poprawny sposób. Może spisujesz sobie listę czynności do wykonania albo zapisujesz zadania w kalendarzu jednak dobry plan powinien odpowiadać na następujące pytania:

– Co?

– Kiedy?

– W jaki sposób?

A żeby zamienić planowanie w przyjemność, dodamy jeszcze:

– Co dostanę w zamian?

 

Zróbmy to na przykładzie. Chcemy przygotować się do egzaminu, o którym nasłuchaliśmy się samych najprzykrzejszych opowiadań; że 80% osób nie zalicza, że całą 500-stronicową książkę trzeba przeczytać, żeby w ogóle mieć szansę albo o zgrozo dobrze pilnują na sali 😉 Taki obraz stojącego przed nami zadania wydaje się problemem nie do przebrnięcia. Nic dziwnego… gdyby poczęstowano nas tabliczką czekolady wcześniej jednak mówiąc: „Wiesz… znalazłem ją w ubikacji w pociągu, była lekko nadgryziona ale połowa jeszcze nie namokła…”. Cóż… takiej czekolady byśmy się nie poczęstowali choćby na opakowaniu widniał znaczek naszej ulubionej marki. Tak samo jest z nauką na egzamin. Tak wiele razy doświadczyliśmy, że nauka jest nudnym i żmudnym procesem, że wydaje się śmieszne gdy ktoś, chce nam „wmówić”, że może to być przyjemne.

Po pierwsze nazwijmy to WYZWANIEM, nie problemem. W takim razie stoimy przed wyzwaniem nauczenia się na egzamin, może jeszcze inaczej …wyzwaniem zaliczenia egzaminu. Mamy więc odpowiedź na pytanie: Co będziemy robić?

Następnie zapiszmy czas wykonania zadania. Ile nam to zajmie i kiedy je wykonamy. Na przykład: dzisiaj od 15:00 do 17:00 nauczę się pierwszego z ośmiu tematów przedmiotu.W tym momencie znowu kreuje nam się myśl o długim czasie ślęczenia nad książką. Zamieńmy więc jedno, duże zadanie na wiele małych:

– Spisanie listy tematów (5min)

– ściągnięcie prezentacji przedmiotu na komputer (5min)

– położenie przed sobą książki (1min)

– oglądnięcie obrazków z prezentacji i książki (4min)

– przeczytanie połowy slajdów pierwszego wykładu (10min)

– przeczytanie 1. podrozdziału (15min)

– przeczytanie 2. podrozdziału (15min)

– przeczytanie 3. podrozdziału (15min)

– Przeczytanie drugiej połowy slajdów (10min)

– przeczytanie 4. podrozdziału (15min)

– przeczytanie 5. podrozdziału (15min)

– przeczytanie 6. podrozdziału (15min)

– Cieszenie się z przyswojenia wiedzy z pierwszego rozdziału. (5min)

 

W tym momencie nie stoisz przed wyzwaniem dwóch godzin nauki a pierwszym zadaniem czyli spisaniem listy tematów pierwszego rozdziału. Im trudniej jest Ci się przełamać do wykonania działania tym drobniejsze powinny być elementy twojego planu. W skrajnym przypadku, jeśli od lat jesteś przyzwyczajony do odkładania ważnych rzeczy na później, konieczne może okazać się rozbicie twojej listy na jeszcze mniejsze elementy. Tak, żeby żaden z nich nie wywoływał w tobie przerażenia poziomem trudności. Uważaj jednak, żeby planowanie nie zastąpiło ci rzeczywistego działania.

Po co oglądać obrazki? (Jeśli są) Nakreślają w twojej głowie ogólne pojęcie o tematach, które zaczniesz za chwilę przyswajać. Dla twojego umysłu obrazki są znacznie ciekawsze niż ścisły blok tekstu dlatego łatwiej zaciekawisz się treścią, najpierw się nią bawiąc.

Po co poświęcać czas na świadome cieszenie się? Twój umysł musi dostać zadośćuczynienie za poniesiony wysiłek. Możesz sprawić sobie jakąś adekwatną do wysiłku nagrodę. Ważne żeby za każdym razem była inna i następowała od razu po wysiłku umysłowym. W ten sposób zaczniesz podświadomie kojarzyć naukę z przyjemnością. Dobrze by też było, żeby nagroda nie stała w opozycji do postawionego przed sobą wyzwania. Jeśli chcesz zjeść batona bo treningu albo oglądnąć film po wytężonej nauce, wymyśl coś innego, na przykład wyjście ze znajomymi lub chwila poleżenia w ciszy.

Jeśli chcesz osiągnąć swój cel szybciej:

2. Zwiększ siłę przezwyciężania siebie

Siła jest w tym przypadku mylącym określeniem. Zwiększenie siły przezwyciężania samego siebie jest chyba najtrudniejszym i najbardziej długotrwałym z elementów ćwiczenia silnej woli a my potrzebujemy efektów teraz.

Na sprawne przezwyciężanie samego siebie w kluczowych momentach wykonania zadania jak: podniesienie się z kanapy, otwarcie prezentacji, wyłączenia portalu społecznościowego czy uznanie, że w naszym pokoju jest już wystarczająco czysto, znam dwa sposoby.

– skupienie na obecnym zadaniu i

– Ciągłe zadawanie pytania „Jak?”

 

Podstawą do pierwszego z tych sposobów jest przygotowana przez ciebie podczas planowania lista małych zadań. Powtórzę to jeszcze raz, im mniejsze zadania i krócej trwające, tym mniej energii zużyjesz podczas skupiania się na danym zadaniu. Zadbaj o to, żeby myśleć tylko o aktualnie wykonywanej części zadania.

Pomoże Ci w tym Ciągłe powtarzanie pytania „Jak?” i wszelkie jego odmiany: „W jaki sposób?”, „Co musi się stać, żeby…”, „jak mogę to przyspieszyć?” itp. Oczywiście zaraz po pytaniu musisz podać odpowiedź. Jeśli wcześniej tego nie praktykowałeś/aś to może Ci to chwilę zająć, nawet przerażające 10-15 sekund. Mi z reguły zajmuje to 1-2sekundy. Po wykonaniu dziesięciu zadań tym sposobem też będziesz to robić w takim czasie.

Przykład rozmowy z samym sobą podczas wykonywania zadania nauki na egzamin:

– Przeraża mnie czas jaki muszę na to poświęcić.

– Jak mogę sprawić, żeby to tyle nie trwało?

– zapiszę wszystkie tematy i wykreślę te, które tylko pobieżnie przerobiliśmy na zajęciach. Ich nauką zajmę się na końcu jeśli zostanie mi czas.

– Dalej przeraża mnie ogrom pracy.

– Jak mogę zorganizować pracę, żeby mnie nie przerażał.

– Rozbiję zadania na mniejsze.

– Ok mam zadania, które trwają po 10 minut ale narobiło się ich cholernie dużo. Teraz nie ich wielkość mnie przeraża tylko ilość.

– Co mogę zrobić, żeby ich ilość mnie nie przerażała?

– Ukryję większość z nich, zagnę kartkę na której je spisałem tak, że widać tylko pierwsze 3.

– Dobra. Mam pierwsze trzy zadania ale dalej nie mogę się zebrać je wykonać. Czego się ostatnio nauczyłem, co mogło by mi pomóc?

– Wiem! Wykonam na początek tylko najłatwiejszą rzecz z całego procesu nauki. W moim przypadku jest to otwarcie książki na właściwej stronie.

– (…)

 

W ten sposób, malutkimi kroczkami jesteś w stanie wykonać wielkie zadania. Samemu zastosowałem do tego momentu tę metodę  już około 20 razy. Praktycznie co akapit nachodzi mnie myśl, że może już na teraz wystarczy tego pisania… a już chwilę temu rozpocząłem drugą godzinę pracy nad tym tekstem.

Ponieważ właśnie ukończyłem dla Ciebie opis już drugiej techniki, chyba to właśnie czas na zaplanowane cieszenie się z wykonanej dotąd pracy 😉

3. Bądź Pewny swoich możliwości

Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić… chodzi o poczucie czy przekonanie, że dysponujesz wszystkimi umiejętnościami, żeby wykonać dane zadanie. Oczywistym jest jednak, że nie zawsze nam wszystko wychodzi. Czasami ponosimy tez porażki. Jak wtedy zachować poczucie bycia skutecznym?

 

Traktuj każde zadanie, a przynajmniej te bardziej złożone jak eksperyment. Przed przystąpieniem do działania zapisz tezę, którą będziesz sprawdzać, na przykład „Odłączenie internetu spowoduje, że mniej razy się rozkojarzę”. Zapisuj ile razy się rozkojarzyłeś gdy miałeś włączony internet i gdy miałeś wyłączony. Samemu przekonuj się co na ciebie działa a co nie. Sprawdzaj w ten sposób informacje, ktoś przekazują Ci inni jako „cudowny przepis na sukces”, włącznie z moimi wypocinami. Sprawdzaj co na Ciebie działa a co nie. Każdy z nas jest inny i nie na każdego z nas zadziała to samo.

 

Dzięki temu, że zapisujesz swoje pomysły na sprawniejsze wykonywanie zadania, nigdy nie przegrywasz… nawet jeśli jakiejś części z zaplanowanego zadania nie wykonasz. Zawsze kończysz z porcją wniosków i pomysłów na usprawnienie działania w przyszłości.

4. Ćwicz umiejętność skupienia się

Jest to raczej bajka na dłuższy okres. Najskuteczniejsze będą w tym przypadku wyciszenie i ćwiczenie tak zwanej obecności czyli świadomości istnienia w chwili obecnej ale jest to temat dla prawdziwych fascynatów wiedzy o szybkim uczeniu się.

 

W naszym przypadku gdy sesja tuż tuż, najlepszym co możemy zrobić dla naszej umiejętności skupienia się jest nie wystawianie jej na próbę 😛 czyli zadbanie o środowisko wolne od tak zwanych dystraktorów. Dystraktorem nazywamy wszystko co nas rozkojarza; przejeżdżający samochód za oknem, latająca w pokoju mucha, członkowie rodziny lub współlokatorzy wchodzący nam do pokoju, powiadomienia na komórce, tykający zegarek, zbyt jasna lampka świecąca nam w oczy, zbyt ciemno w pokoju,wpadająca nam myśl do głowy o ładnej dziewczynie/chłopaku spotkanych dziś na ulicy czy nurtujące pytanie, co gdyby konie mogły latać? itd.

 

Nad środowiskiem naszej pracy mamy kontrolę dlatego na czas nauki wyłączmy komórki, pójdźmy do biblioteki, zadbajmy o dobre oświetlenie i przyklejmy do drzwi naszego pokoju karteczkę z napisem „Proszę nie przeszkadzać!”. Cokolwiek co zrobisz w tym kierunku sprawi, że będziesz o krok bliżej do szybszego ukończenia zadania bo spędzisz mniej czasu na powracaniu do skupieniu po stwierdzeniu: „Obiad już na stole!”.

5. Wytrwałość

Zapisując ten punkt, próbując wyjaśnić Ci jak pracować nad silną wolą, czuję się jakbym odpowiadając na pytanie: „Jak jeść więcej owoców?” próbował odpowiedzieć stwierdzeniem: „Musisz jeść więcej jabłek”. Ten punkt jest jednak ważny. Nie dla tego, że dużo polepszy w twojej skuteczności.

 

Ważny jest ponieważ bez niego prawdopodobnie mało co innego zadziała. Podczas wykonywania zadań wielokrotnie przestaje nam się chcieć to robić, tracimy werwę i poczucie sprawiedliwości, że uczymy się informacji, które zapomnimy po wyjściu z sali egzaminacyjnej.

 

Żeby temu zapobiec potrzebujemy odpowiedzieć sobie na pytanie: „Dlaczego?” Dlaczego się tego uczę, dlaczego to jest dla mnie ważne. Znajdź przykłady z życia, w których wiedza, którą za chwilę przyswoisz ma swoje praktyczne zastosowanie. Wyobraź sobie to dokładnie bo podczas momentów zniechęcenia, ten obraz będzie twoją pierwszą linią obrony. Zwróć uwagę, żeby z tymi obrazami stały faktyczne motywacje. Jeśli twoją szczerą motywacją nie jest zdobycie wąskiego wycinka wiedzy to o tym nie myśl. Nie oszukuj samego siebie. Może twoja motywacja jest wieczorne wyjście ze znajomymi. W takim wypadku znacznie skuteczniejsze będzie oparcie swojej odpowiedzi na pytanie „Dlaczego?” o rozmowy towarzyskie. Uświadom sobie, jak zaskoczyć będziesz mógł/mogła zaskoczyć swoich przyjaciół opowiadając anegdotę z tematu który się nauczyłeś, w zabawny sposób.

 

Człowiek jest ewolucyjnie dostosowany do zapamiętywania rzeczy dla niego ważnych i zapominania o rzeczach nieważnych. Ten mechanizm pozwolił mu przetrwać na afrykańskiej sawannie 150 tysięcy lat temu i teraz przeszkadza tobie w nauczeniu się wiedzy, której nie wiesz dlaczego masz się nauczyć. Nikt za Ciebie nie zadba o przedstawienie ci tego powodu, dlatego zastanów się nad nim jak najszybciej.

6. Kieruj swoimi emocjami:

W zasadzie dla naszych potrzeb znasz już połowę czynności, które sprawią, że lepiej zapanujesz nad emocjami. Wiesz, że należy się w jakiś sposób nagradzać po wykonaniu cięższego zadania. Nagroda powinna być adekwatna do trudności zadania i występować krótko po jego ukończeniu.

 

Można to jednak uogólnić. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że na co dzień rozmawiamy ze samym sobą. Jest to zupełnie normalne i zdrowe zachowanie a w fachowym jeżyku nazwiemy takie działanie dialogiem wewnętrznym.

 

Znasz już jego elementy. Odpowiadanie na pytania: „Jak?” i „Dlaczego?”. Dialog wewnętrzny jest jednak znacznie szerszym pojęciem. Dzięki niemu decydujesz się wykonać pewne działania albo właśnie odpuszczasz.

 

Przyuważ jakie sformułowania częściej pojawiają się w twojej głowie: „Ale tego dużo do roboty…” czy „Ale będzie super jak już wszystko to będę wiedzieć…”, „Przede mną 4 godziny nauki…” czy „Zrobię to pierwsze zadanie, które trwa 5min a potem zobaczę jak z następnymi…”.

 

Te proste zmiany w postrzeganiu stojącego przed nami – już wyzwania, nie problemu – bardzo często decydują czy nasze postanowienia przeobrażą się w realne działanie.

7. W zdrowym ciele, zdrowy duch

W tym temacie można wspomnieć o 3 sferach:

– Jedzenie

– Ćwiczenia

– Medykamenty

 

Medykamenty zostawmy sobie na inny temat 😉 ale pozostają ćwiczenia i jedzenie. Mając na myśli ćwiczenia mam na myśli i te aktywne i te bierne a mówiąc o jedzeniu, wspominam też o suplementach diety.

 

Co rozumiem przez ćwiczenie aktywne? Prawdopodobnie to, co ty przez samo ćwiczenie. Siłownia, bieganie, rozciąganie się czy pływanie będzie tego dobrym przykładem.

 

Ciekawszym jednak pomysłem jest ćwiczenie bierne czyli takie jakby wykonywane przy okazji. Gdy idziesz do sklepu, gdy zawiązujesz buty, gdy uczysz się chodząc po pokoju, przygotowujesz sobie obiad albo biegniesz do odjeżdżającego ci autobusu. To wszystko są czynności, które mają niebagatelny wpływ na twoje zdrowie. Co za tym idzie samopoczucie i w tym momencie temat schodzi nam się z efektywnością. Nie osiągniesz pełnej mocy swoich możliwości jeśli jeśli zwyczajnie, po ludzku, nie będziesz się dobrze czuł.

 

Problem jest o wiele poważniejszy, zdarza się, że tak długo leżymy na łóżku oglądając nasze ulubione seriale albo tak dużo spędzamy czasu przy biurku ucząc się albo pracując, że zupełnie przyzwyczailiśmy się do dolegliwości z tym związanymi; nagłym napływem senności na zajęciach czy ogólnym brakiem zainteresowania rzeczami, którymi się zajmujemy. Już bardzo dobrym, pierwszym krokiem w przeciwdziałaniu temu jest wybranie pieszej trasy zamiast dojazd autobusem czy nauka na stojąco.

 

Jest jeszcze kwestia jedzenia. Tutaj mógłbym wspomnieć o „zdrowym odżywianiu” jeśli tylko ktokolwiek wie co oznacza tak na prawdę „zdrowe odżywianie”. Teorii jest tyle ile kanałów na Youtube i blogów o zdrowym odżywianiu. Prawdopodobnie wiesz o najważniejszych zasadach: mniej cukru, mniej frytek i chipsów, więcej warzyw. W zasadzie mógłbym tutaj skończyć ale istnieją pewne triki, które zauważyłem, że są szczególnie skuteczne podczas nauki i pisania samego egzaminu.

Czasami się śmieję, że wchodzę wtedy w „Power Mode”. Tutaj dowiesz się jak to robię:

BONUS:

Przygotowałem dla ciebie dokument, którego sam używam w podobnej formie, żeby łatwiej było Ci wprowadzić wszystkie poznane właśnie techniki.

Jest złożony z pięciu części:

– Karta Obserwacji Zadania

– Standardy Wykonania

– Oczekiwane efekty

– Obserwacja zadania

– Przeciwdziałanie trudnościom

 

Skoro zdecydowałeś się pobrać ten dokument, omówmy każdą z jego części, żeby łatwiej było Ci wprowadzić je w życie:

Karta obserwacji zadania:

W pole „Zadanie” wpisz czynność, którą badasz np: Nauczenie się na egzamin z Matematyki

Wypełnij pole „Dlaczego” powodem, dla którego wykonujesz dane zadanie. Czytaj to pele, gdy najdzie cię ochota na odstąpienie od zadania. Jeśli nie działa, znaczy, że nie wystarczająco szczerze odpowiedziałeś/aś sobie na to pytanie.

W „Pierwszym Kroku” napisz pierwszą czynność jaką potrzebujesz wykonać, żeby rozpocząć zadanie np: włączę komputer.

W polu „Nagroda” napisz w jaki sposób zamierzasz sobie wynagrodzić trud i wysiłek włożony w wykonanie zadania

„Szacowany czas” wykonania zadania, powinien się mieścić między 30min a 1,5h. Możesz więc połączyć np 3 zadania po 10min w takiej karcie wpisując je w rubrykę „Zadanie”. 30min bierze się stąd, że tę kartkę wypełnia się 7-10 minut więc szkoda by było, żeby planowanie działań zajmowało Ci więcej niż ta 1/4 faktycznego działania.

„Warunek zakończenia zadania” Zapisz, żeby wiedzieć kiedy przestać się uczyć np: jeśli rzeczywisty czas wykonania zadania zajmie ci więcej niż dwukrotność zaplanowanego albo jeśli zacząłeś/aś się uczyć późno wieczorem to jest to miejsce, żeby zadeklarować, że nie będziesz się uczyć dłużej niż do 24:00. Sen jest bardzo ważnym elementem procesu uczenia się 😉

Standardy wykonania:

„Standardy wykonania” mają przede wszystkim zmniejszyć twoje wyobrażenie o zadaniu, pokazać, że nie musisz go wykonać w super sposób. Zapisz kolejno „Niedopuszczalne”, „Minimalne”, Super” i „Dobre”. Ta kolejność jest istotna ponieważ, jeśli nie wykonasz jej w takim układzie istnieje dużo prawdopodobieństwo, że treść, która powinna się znaleźć w kolumnie „Super”, znajdzie się już w „Dobrze”. Sprawi to, że technika ta nie będzie działać. Celujemy w wykonanie zadania na poziomie „Dobrze”. „Super” najczęściej wymaga nieopłacalnie więcej poświęconego czasu w stosunku do efektów a „Minimalnie” najlepiej jest stosować gdy jesteśmy przyparci do muru lub zbliża się termin wykonania zadania.

Oczekiwane Efekty:

Sposób wypełnienia podobny jak powyżej. Mają jednak inne zadanie. Mają zabezpieczyć cię przed rozczarowaniem. Wyobraź sobie sytuację:

Uczysz się na poziom „Dobry”. Uważasz, że powinnaś/powinieneś wtedy dostać 4.0 ale dostajesz 3.0. Co wtedy? Rozczarowanie? Jeśli wypełnisz standardy oczekiwań to nie do końca… Mamy poziom wykonania na poziomie „Dobrze” i rozpisujemy do niego 4 poszczególne oczekiwane efekty, jak w przykładzie poniżej:

Jesteśmy zabezpieczeni przed rozczarowaniem.

Obserwacja Zadania:

Chyba najważniejszy element całej tej składanki… Dzięki tej części sprawdzasz, co na ciebie działa a co nie. Dzięki tej części nigdy nie przegrywasz bo zawsze pozostajesz z wnioskami wyciągniętymi na przyszłość!

Przeciwdziałanie Trudnościom:

W części „Odreagowywania” zapisz każdą rzecz, która przyjdzie Ci na myśl, że chciałbyś teraz robić zamiast pracować nad zadaniem. Postanów, że zaraz po wykonaniu zadania zrobisz to wszystko. W ten sposób nie będziesz mieć poczucie, że coś tracisz. Dzięki temu łatwiej i z większym spokojem wrócisz do zadania

 

Prawdopodobnie twoją ostatnią linią obrony w walce jest postanowienie wykonania najprostszej rzeczy czy elementu zadania, które przed tobą stoi. Po prostu łatwiej będzie Ci się przekonać do zrobienia tej najłatwiejszej czynności niż myśleć o całym zadaniu. W skrajnych przypadkach zmęczenia lub zniechęcenia możesz wpaść na takie pomysły ja „Wziąć do ręki długopis” albo (w przypadku wstawania z łóżka) „Wystawić jedną nogę za kołdrę. Za jakiś czas nie będziesz musieć tego zapisywać. Po prostu w myślach będziesz sobie dyktować te mikro kroczki w drodze do wykonania całego zadania.

Cieszę się, że jesteś w tym momencie tego artykułu. Rozumiem przez to, że na prawdę zależy Ci na twojej skuteczności. Na koniec zachęcam cię do przeczytania następujących książek
”Silna Wola w 30 minut” Hans-Georg Willmann

„Obudź w Sobie Olbrzyma” Anthony Robbins

„Tools of Titans” Tim Ferriss

Powodzenia w nauce!

Jeśli tylko masz jakieś wątpliwości. Coś jeszcze jest niejasne to napisz śmiało w komentarzu. Chętnie szerzej Ci odpowiem i rozwieję twoje wątpliwości!